
DZIEJE ZAMKU
Najstarsze wzmianki o wsi Schyrnino, czyli dzisiejszej Czernej, pojawiają się w XIV wieku i dotyczą jej przynależności do księstwa głogowskiego. Pierwszym znanym z nazwiska właścicielem był Melchior von Glaubitz, odnotowany w 1485 roku i uznawany dziś za protoplastę linii, która zadomowiła się tu na wiele pokoleń.

W drugiej połowie XVI wieku jego wnuk Wolfgang von Glaubitz ruszył z budową renesansowego dworu — i nie trzeba tu niczego zgadywać, bo sprawa została elegancko wbita w kamień: zachowany portal zamkowy informuje bowiem, że w 1558 w poniedziałek po Zielonych Świątkach Wolf. Glaubitz rozpoczął budowę. Autorem projektu był najpewniej Jan Lindera z Lwówka Śląskiego, a sam fundator najwyraźniej nie wznosił tej rezydencji wyłącznie dla własnej wygody. Wiele wskazuje na to, że była to raczej inwestycja pomyślana jako prezent dla najstarszego syna, Christiana — coś na kształt podarunku ślubnego, tylko w wersji z rozmachem: bez kokardy, za to z portalem.

W XVII wieku Czerna przeszła w ręce von Rechenbergów, a później von Stoschów z Czernicy, którzy około 1725 roku postanowili nadać rezydencji nowy impuls i rozbudowali ją o dwukondygnacyjne skrzydło wschodnie.

Z biegiem kolejnych dekad majątek krążył z rąk do rąk niczym dobrze opowiadana plotka, aż w XIX wieku wylądował u baronów Budenbrock. Ci z kolei przekazali go rodzinie von Frische, która trzymała się tu dzielnie aż do 1945 roku i do nadejścia Armii Czerwonej — momentu, od którego historia majątku zrobiła się już zdecydowanie mniej salonowa.

Po upaństwowieniu dwór przeszedł przez klasyczny zestaw powojennych ról: w latach 60. odświeżony i przerobiony na ośrodek wczasowy Stoczni Gdańskiej, później przejęty przez Muzeum Hutnictwa i Odlewnictwa Metali Kolorowych, a od 1983 roku przez gminę Żukowice, która w 1999 sprzedała go zgodnie z wyceną, bez dopisywania legend. I tym sposobem dwór wrócił w prywatne ręce — choć już raczej nie te, które widziały w nim tło dla portretów i rodowych póz, lecz bardziej takie, które patrzyły na niego przez wyceny i kolejne pozycje w kosztorysie.

OPIS ZAMKU
Renesansowy dwór wzniesiono z cegły podbitej kamieniem, na prostym, konkretnym planie prostokąta około 30×20 metrów — z wyczuciem, bez architektonicznych nerwów. Trzy kondygnacje, dach dwuspadowy, pod spodem sklepione piwnice oparte na potężnych słupach, a z przodu smukła wieżyczka robiąca za klatkę schodową, co dowodzi, że funkcjonalność nie musi rezygnować z odrobiny autoprezentacji.

TRZY POZIOMY CZAS ODDAJĄ,
WIEŻA W GÓRĘ LEKKO PNIE,
FUNKCJA TU NIE GUBI SIĘ (1978)
Główne wejście siedzi centralnie w elewacji zachodniej i prowadzi przez piaskowcowy portal obwieszony ośmioma herbami — cztery po stronie przodków Christopha von Glaubitza i cztery po stronie jego żony układające się w kamienną wersję drzewa genealogicznego, jak pokaz, z kim się tu łączyło interesy.

Dalej zaczyna się sień, a za nią ciąg pomieszczeń z kompletem sklepień z XVI wieku — od krzyżowych po bardziej popisowe, rozetowe i kryształowe, czyli dokładnie takie, dzięki którym budowniczy dorobił się opinii fachowca na cały Śląsk. I mimo wszystkich zmian właścicieli i epok, które się tu przewinęły, całość nadal trzyma się swojego renesansowego charakteru, bez potrzeby udawania dworskiego szyku w wydaniu galowym.

STAN OBECNY
Dziś obiekt działa jako hotel, ale nie taki z kategorii „wpadnij i zapomnij”, tylko raczej miejsce, które sprzedaje spokój w pakiecie z krajobrazem. Leży w strefie chronionej, tuż przy naturalnym korycie Odry, więc jeśli ktoś lubi rozlewiska, ptactwo wodne i stare drzewa, to jest dokładnie ten adres.

Zresztą nie bez powodu dawna niemiecka nazwa wsi — Alteichen, czyli Stare Dęby — mówiła wprost, o co tu chodzi. Najlepiej widać to przy pomnikowej alei: 1,5 kilometra długości, ponad 240 dębów szypułkowych, a największe mają pnie przekraczające 6 metrów obwodu — takie drzewa już nie tyle rosną, co trwają. Do tego park krajobrazowy z promenadą (powiedzmy, że to taka „promenada” w wersji lokalnej), solidnym drzewostanem i całkiem żywą paletą kwiatów.
I choć całość ma dziś charakter komercyjny, nadal można tu zajrzeć — po prostu trzeba wcześniej wpisać się w dworski porządek i uzgodnić z gospodarzem termin wizyty (tel. 692 266 518).


DOJAZD
Zamek leży we wschodniej części Czernej, jakieś 300 metrów na północ od drogi 292 między Głogowem a Bytomiem Odrzańskim. Jadąc od strony Głogowa, mijasz Brzeg Głogowski, jedziesz jeszcze kawałek i po około 500 metrach odbijasz w prawo, w stronę parku, który na tle równych jak stół pól wygląda jak zielona wyspa — tak się odcina od otoczenia, że aż woła: tu skręcaj! Od strony Bytomia Odrzańskiego działa ta sama reguła — mijasz Dobrzejowice i skręcasz w lewo. Reszta już prowadzi się sama.
ZAMKI W POBLIŻU
- Otyń – ruina zamku gotyckiego, przebudowanego na klasztor, 26 km
- Borów Polski – ruina zamku rycerskiego z XIV w., 20 km
- Kożuchów – zamek książąt głogowsko-żagańskich, 24 km
- Jakubów – ruina dworu szlacheckiego z XVI w., 21 km
- Siedlisko – ruina bastionowego zamku szlacheckiego z XVI w., 35 km